Mamy koniec roku, a ja już nie mogę doczekać się najbliższego wypadu na wakacje. Co prawda jeszcze sporo czasu do sierpnia, ale już teraz mam plany, jak wykorzystam ten letni okres. Może zrobię wypad w góry? A może wybiorę się nad Bałtyk. W sumie wczasy
3 nad morzem
2 to preferowany sposób spędzania lata. Dodatkowo nie byłem nad morzem już parę ładnych lat. Ale nadal został mi dylemat, czy wykupić pobyt nad naszym morzem czy wyjechać na jakąś egzotyczną wycieczkę. Pasowałoby zaliczyć wreszcie jakieś topowe miejsca, przykładowo Korfu, Costa Brava albo inne, brzmiące równie tajemniczo. Moi przyjaciele co roku wyjeżdżają na wakacje w coraz to inne miejsca w europie, każdorazowo przywożąc po powrocie tony fotografii. Nie można powiedzieć, widoki są piękne, okolice na pewno warte polecenia. Do tego historie godzinami opowiadane, na temat wspaniałej pogody i katalogowych wręcz panoram. Ale dla mnie polskie morze ma w sobie coś. Taką prostotę i surowość pejzażu. Dodatkowo smak świeżo upieczonego dorsza. Żadna egzotyczna ryba nie da rady pokonać domowych klimatów, które przywodzą mi na myśl beztroskie czasy dzieciństwa, gdy razem z rodziną jechaliśmy rokrocznie na wakacje do tego samego surowego wypoczynkowego ośrodka, reliktu dawnych przedsiębiorstw państwowych. Dzisiaj propozycja jest na szczęście znacznie szersza. Od lat przybywa nowoczesnych, dobrze wyposażonych wypoczynkowych ośrodków, a prywatne kwatery prezentują naprawdę wysoki standard. Wybór miejsc na wakacje jest duży, a obiekty przeganiają się w oferowaniu wypoczywającym kolejnych wrażeń. Mogą udać się w kilkudniowy rejs do Szwecji i z powrotem, można łapać ryby na kutrze rybackim, albo popatrzeć na panoramę okolicy z latarni morskiej, wreszcie możemy nauczyć się nurkowania w przybrzeżnych wodach morskich. Choć ta ostatnia ewentualność nie wydaje mi się bardzo ciekawie z uwagi na brak rajskich widoków. Tak czy owak, wakacje nad Bałtykiem zostały zdecydowanie zaklepane. Teraz czas pomyśleć nad miejscem wyjazdu. Jednak to jest temat do następnych rozważań.